Księga wpisów

Zapraszamy, bądź z nami -> dodaj swój nowy wpis ...

 
 
 
 
 
 
Pola oznaczone jako * są wymagane.
Twój adres E-mail nie zostanie upubliczniony.
Ze względów bezpieczeństwa zapisaliśmy adres IP: 216.73.216.115.
Może się tak zdarzyć, że wpis będzie widoczny w Księdzie gości dopiero po tym jak go przejrzymy.
Zastrzegamy sobie prawo do redagowania, usuwania, lub nie publikowania wpisów.
2846 wpisów.
Agnieszka Agnieszka z Łódź/Świebodzin napisał/a 1 lutego 2007 o 00:00
Serdeczne pozdrowienia przesyłam ze Świebodzina,z pobytu na rehabilitacji w LORO. P.S.Czy przewidywana jest msza święta w intencji Waszego Profesora w dniu urodzin,a jeśli tak to o której godzinie?-niestety nie miałam okazji poznać prof.Sobocińskiego,ale z tego co można przeczytać na stronie,ale i także z opwiadań na zlocie we Wrocławiu -był to wyjątkowy człowiek.I stąd moje pytanie o mszę świętą.Choć z drugiej... Dowiedz się więcej
Serdeczne pozdrowienia przesyłam ze Świebodzina,z pobytu na rehabilitacji w LORO.

P.S.Czy przewidywana jest msza święta w intencji Waszego Profesora w dniu urodzin,a jeśli tak to o której godzinie?-niestety nie miałam okazji poznać prof.Sobocińskiego,ale z tego co można przeczytać na stronie,ale i także z opwiadań na zlocie we Wrocławiu -był to wyjątkowy człowiek.I stąd moje pytanie o mszę świętą.Choć z drugiej strony nie chciałabym Wam przeszkadzać moją osobą w tak dla Was uroczystych chwilach.... Collapse
Elżbieta Medyńska Elżbieta Medyńska z Warszawa napisał/a 1 lutego 2007 o 00:00
To miłe Agnieszko, że pamiętasz o Profesorze. Naszą tradycją jest Msza Św. na Zlotach, kiedy wspólnie możemy w Niej uczestniczyć. Jednak nie wykluczone, że taka uroczystość się odbędzie w Świebodzinie. Zaraz poprosimy Danusię Sobocińską o informację. Pozdrawiamy  Ela i Andrzej
To miłe Agnieszko, że pamiętasz o Profesorze. Naszą tradycją jest Msza Św. na Zlotach, kiedy wspólnie możemy w Niej uczestniczyć. Jednak nie wykluczone, że taka uroczystość się odbędzie w Świebodzinie. Zaraz poprosimy Danusię Sobocińską o informację.
Pozdrawiamy  Ela i Andrzej... Collapse
Zbigniew Łyczakowski Zbigniew Łyczakowski z Szczecin napisał/a 31 stycznia 2007 o 00:00
Witam wszystkich uczestników Bazy kontaktów. Trudności w ponownym zalogowaniu dotyczą tylko niektórych osób. Kłopoty Agnieszki i Dominiki wynikają z trudności technicznych w poprawnym rozpoznawaniu polskich liter na serwerze providera naszej strony. Pracuje nad tym ich informatyk, jeszcze bez sukcesu, co widać np. w niepoprawnym sortowaniu nazwisk. Z tego też powodu nie trafia automatyczna odpowiedź e-mailem, gdyż jest źle rozpoznawany adres.... Dowiedz się więcej
Witam wszystkich uczestników Bazy kontaktów. Trudności w ponownym zalogowaniu dotyczą tylko niektórych osób. Kłopoty Agnieszki i Dominiki wynikają z trudności technicznych w poprawnym rozpoznawaniu polskich liter na serwerze providera naszej strony. Pracuje nad tym ich informatyk, jeszcze bez sukcesu, co widać np. w niepoprawnym sortowaniu nazwisk. Z tego też powodu nie trafia automatyczna odpowiedź e-mailem, gdyż jest źle rozpoznawany adres. Jutro administrator strony przekaże na Wasze adresy poprawne informacje o kodach dostępu i sposobie zalogowania. Sorry za powstałe utrudnienia. Pozdrawiam serdecznie.
Jednocześnie proszę o przekazywanie wszelkich uwag i propozycji zmian w funkcjonowaniu bazy (lub innych elementów serwisu) na adres: zlyczakowski@atssi.pl
Zbyszek Łyczakowski... Collapse
Dominika Dominika napisał/a 30 stycznia 2007 o 00:00
Mam problem z ponownym wejściem do Bazy Danych kogo mogę o pomoc prosić? A poza tym u mnie wszystko w porządeczku - kulamy się do przodu, i czasami łapie się na tym że zycie mknie co raz to szybciej. I staram się zwolnić tą machinę - czasami się udaje... Pozdrawiam Was Wszystkich ;-))                                   ... Dowiedz się więcej
Mam problem z ponownym wejściem do Bazy Danych kogo mogę o pomoc prosić?
A poza tym u mnie wszystko w porządeczku - kulamy się do przodu, i czasami łapie się na tym że zycie mknie co raz to szybciej. I staram się zwolnić tą machinę - czasami się udaje...
Pozdrawiam Was Wszystkich ;-))
                                           kika... Collapse
Elżbieta Medyńska Elżbieta Medyńska z Warszawa napisał/a 30 stycznia 2007 o 00:00
Dominiko, domyślam sie,że masz klopot z logowaniem.Jeśli jesteś pewna numeru kodu, to może nie wpisujesz ń przy nazwisku. Miałam też problem ale okazało sie,że muszę napisać imię i nazwisko wielką literą /a myślalam,że to bez znaczenia/.Jeżeli Ci się nie uda to tylko Zbyszek Łyczakowski pomoże.Pozdrawiam Ela
Dominiko, domyślam sie,że masz klopot z logowaniem.Jeśli jesteś pewna numeru kodu, to może nie wpisujesz ń przy nazwisku. Miałam też problem ale okazało sie,że muszę napisać imię i nazwisko wielką literą /a myślalam,że to bez znaczenia/.Jeżeli Ci się nie uda to tylko Zbyszek Łyczakowski pomoże.Pozdrawiam Ela... Collapse
Agnieszka Ślęzak Agnieszka Ślęzak napisał/a 30 stycznia 2007 o 00:00
Dzień dobry Pani Elu. Ja też mam ten sam problem co Dominika. Od kilku dni nie mogę wejść w edycję swojego wpisu. Chciałam dodać zdjęcia z pobutu w Świebodzinie. Nie powiodła się też wielokrotna próba wysłania danych w celu przypomnienia identyfikatora, choć chyba wpisuję poprawny. Co robić? Serdecznie pozdrawiam Agnieszka
Dzień dobry Pani Elu. Ja też mam ten sam problem co Dominika. Od kilku dni nie mogę wejść w edycję swojego wpisu. Chciałam dodać zdjęcia z pobutu w Świebodzinie. Nie powiodła się też wielokrotna próba wysłania danych w celu przypomnienia identyfikatora, choć chyba wpisuję poprawny. Co robić? Serdecznie pozdrawiam Agnieszka... Collapse
Elżbieta Medyńska Elżbieta Medyńska z Warszawa napisał/a 30 stycznia 2007 o 00:00
Witam, przed chwilą zalogowałam się bez kłopotu, myslę,że problem jest w poprawnym napisaniu imienia i nazwiska, jeżeli kod jest dobrze zapisany. Jak napisałam Ela /bo nie pamiętałam/ to nie udało się. Andrzej właśnie pisze do Zbyszka, ale myślę, że Zbyszek już też zobaczył prośby o pomoc i fachowo podpowie co zrobić. Trzymam kciuki i pozdrawiam Ela
Witam, przed chwilą zalogowałam się bez kłopotu, myslę,że problem jest w poprawnym napisaniu imienia i nazwiska, jeżeli kod jest dobrze zapisany. Jak napisałam Ela /bo nie pamiętałam/ to nie udało się.
Andrzej właśnie pisze do Zbyszka, ale myślę, że Zbyszek już też zobaczył prośby o pomoc i fachowo podpowie co zrobić.
Trzymam kciuki i pozdrawiam Ela... Collapse
radyna małgorzata radyna małgorzata z słupsk napisał/a 26 stycznia 2007 o 00:00
kochani!!!!!!!!!!!mam prośbę!     w bazie kontaktów piszemy swoje nazwiska po  mężu,nie mam pojęcia która z moich koleżanek   jest ta którą aszuikam,!!!!!!piszcie swoje nazwiska panieńskie!inaczej sie nigdy nie  odnajdziemyu! pozdrawiam!!!!!!!!!!!!!!!!1
kochani!!!!!!!!!!!mam prośbę!     w bazie kontaktów piszemy swoje nazwiska po  mężu,nie mam pojęcia która z moich koleżanek   jest ta którą aszuikam,!!!!!!piszcie swoje nazwiska panieńskie!inaczej sie nigdy nie  odnajdziemyu! pozdrawiam!!!!!!!!!!!!!!!!1... Collapse
Joanna Antczak Joanna Antczak z Zielona Góra napisał/a 23 stycznia 2007 o 00:00
Cieszył się kiedyś ktoś z wiadomości, że czeka go operacja? A ja się cieszę! W końcu! po prawie 2 latach się doczekam!
Cieszył się kiedyś ktoś z wiadomości, że czeka go operacja?
A ja się cieszę! W końcu! po prawie 2 latach się doczekam!... Collapse
Joanna Antczak Joanna Antczak z Zielona Góra napisał/a 22 stycznia 2007 o 00:00
Żeby coś się zdarzyło Żeby mogło się zdarzyć ... Trzeba marzyć Trzeba marzyć... Zacząć od marzeń a potem działać! P.S. Uściski dla wszystkich świeżych rodziców!
Żeby coś się zdarzyło
Żeby mogło się zdarzyć
...
Trzeba marzyć

Trzeba marzyć... Zacząć od marzeń a potem działać!

P.S. Uściski dla wszystkich świeżych rodziców!... Collapse
Kornelia Pilarczyk Kornelia Pilarczyk napisał/a 22 stycznia 2007 o 00:00
A ja sobie siedzę teraz i wspominam i postanowiłam że w tym roku koniecznie muszę wyskoczyć na Pojezierza Lubuskie i odwiedzić Świebodzin i ukochany Caritas. Nie byłam tam od 1997 roku. To już 10 lat Może macie namiary na jakies fajne kwatery blisko Świebodzina coby połączyć odpoczynek z odwiedzinamiw Caritasie?
A ja sobie siedzę teraz i wspominam i postanowiłam że w tym roku koniecznie muszę wyskoczyć na Pojezierza Lubuskie i odwiedzić Świebodzin i ukochany Caritas.

Nie byłam tam od 1997 roku. To już 10 lat

Może macie namiary na jakies fajne kwatery blisko Świebodzina coby połączyć odpoczynek z odwiedzinamiw Caritasie?... Collapse
Aga Aga z Łódź napisał/a 22 stycznia 2007 o 00:00
Kornelia! Możesz przenocować w samym CARITASIe,w dawnych warsztatach ortopedycznych jest mini hotel -koszt noclegu-21,40 zł-warunki dobre-korzystałam już z noclegu w LORO,więc wiem jak jest.Tylko,że wcześniej musiałabyś zadzwonić do Izby Przyjęć i  zorientować  się jak jest z miejscami.W schronisku młodzieżowym -15 minut od LORO,przy cmentarzu-można też przenocować-30 PLN od osoby,ale warunki dużo gorsze niż w LORO ,przede wszystkim nieszczelne okna-nocowałam w... Dowiedz się więcej
Kornelia!
Możesz przenocować w samym CARITASIe,w dawnych warsztatach ortopedycznych jest mini hotel -koszt noclegu-21,40 zł-warunki dobre-korzystałam już z noclegu w LORO,więc wiem jak jest.Tylko,że wcześniej musiałabyś zadzwonić do Izby Przyjęć i  zorientować  się jak jest z miejscami.W schronisku młodzieżowym -15 minut od LORO,przy cmentarzu-można też przenocować-30 PLN od osoby,ale warunki dużo gorsze niż w LORO ,przede wszystkim nieszczelne okna-nocowałam w marcu ,więc mam porównanie. Pozdrawiam :)... Collapse
Elżbieta Medyńska Elżbieta Medyńska z Warszawa napisał/a 21 stycznia 2007 o 00:00
Agnieszko, dzięki Ci, ale znowu to rozmowa między aktywnymi. Uspokajam Andrzeja, że najważniejsze to robić swoje, albo sie kogoś za sobą pociągnie albo nie.   Przecież nie chodzi o to, żeby po każdym artykule pisać, jakie to fajne albo do kitu. Ale, kiedy coś ciekawego sie wydarzy albo o czymś dowiecie się, żeby o tym napisać. Ja np. jestem allegrowiczką, robię... Dowiedz się więcej
Agnieszko, dzięki Ci, ale znowu to rozmowa między aktywnymi. Uspokajam Andrzeja, że najważniejsze to robić swoje, albo sie kogoś za sobą pociągnie albo nie.   Przecież nie chodzi o to, żeby po każdym artykule pisać, jakie to fajne albo do kitu. Ale, kiedy coś ciekawego sie wydarzy albo o czymś dowiecie się, żeby o tym napisać.
Ja np. jestem allegrowiczką, robię zakupy, czasami coś sprzedaję, teraz np. wystawiłam  na aukcję Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy  pościel firmy, z którą rozpoczęłam pracę. To są moje małe doświadczenia z internetem ale w dobie kiedy może on się stać dla nas nawet źródłem dochodu to już jest coś.
Zgłosiła się do mnie koleżanka abym pomogła jej koleżance opracować wniosek do biura pracy, bo na koniec szkolenia ma szansę otrzymać dofinansowanie z UE na rozpoczęcie własnej działalności. Pogadałyśmy raz i dwa, przyjechała do mnie, poszperałyśmy w internecie, dziewczynie otworzyły się oczy na możliwości, uradowała się, zobaczyła coś więcej, wydrukowałam jej trochę materiałów, odebrała z Andrzeja pracy. 03.01 dostałam SMS: otrzymałam dotację  dzięki państwu, dziękuję modlitwą za państwa rodzinę. Fajnie zaczął się ten rok.
Ryśku-Henryku, może jak tak więcej pogrzebiesz w pamięci, to się okaże, że dużo zostało.
Andrzej pyta się czy masz kontakt z Jurkiem Luzińskim, Waszym bliskim kolegą. Jurek w czasie studiów czasami bywał u nas ale potem kontakt się urwał, ostatnia kartka z Francji. To były mimo wszystko wspaniałe dni.
   Też pamiętam Kropkę siostry Marii Zużyło. Odwiedzaliśmy s.Marię w Kostowcu /pod Warszawą /, tam zmarła, tam czasami jeździmy na Jej grób, a zawsze przejeżdżając odmawiamy modlitwę. Siostra Kaliksta była przez pewien czas w Brwinowie, tam jeździliśmy z małym Mateuszkiem. Była nawet u nas w domu. Zmarła niedawno w pobliżu Augustowa.
Wiele rzeczy mija ale dlatego musimy o tym mówić i pisać.
Pozdrawiam wszystkich Elżbieta z chłopakami... Collapse
Henryk-Ryszard Wcisło Henryk-Ryszard Wcisło z Żary napisał/a 21 stycznia 2007 o 00:00
Witaj Elu ! Podziwiam Twój wulkan aktywności-naprawdę!! Jesteś wraz z Andrzejem głównym motorem tego pieknego przedsięwzięcia jakim jest Grupa Opty. Co do J.Luzińskiego to absolutnie nic nie wiem i nie widywałem się z nim po opuszczeniu sanatorium. Ale może przyda się taka informacja (choć może o tym wiecie) :córka Państwa Kotwickich jest moją koleżanką po fachu (specjalistka laryngolog) - nazywa... Dowiedz się więcej
Witaj Elu !
Podziwiam Twój wulkan aktywności-naprawdę!!
Jesteś wraz z Andrzejem głównym motorem tego pieknego przedsięwzięcia jakim jest Grupa Opty.
Co do J.Luzińskiego to absolutnie nic nie wiem i nie widywałem się z nim po opuszczeniu sanatorium.
Ale może przyda się taka informacja (choć może o tym wiecie) :córka Państwa Kotwickich jest moją koleżanką po fachu (specjalistka laryngolog) - nazywa się Ewa Ulbrych i pracuje w Zielonej Górze.A córka P.P.Piszczyńskich jest specjalistką pediatrii - mieszka w Żarach i nazywa się Zdzisława Protas.
To tyle z moich "otwieranych klapek" na razie.
Serdecznie pozdrawiam Ciebie i Andrzeja (u progu zimy)
P.S jeśli Cię zainteresuje to poczytaj (wyszukaj w n.p.Googlach ) o Taurynie - jest to aminokwas, który już testuję na sobie z powodzeniem w postpolio.
Hej!!... Collapse
Lech Paczkowski Lech Paczkowski z Międzyrzecz napisał/a 21 stycznia 2007 o 00:00
U nas tak: Jędrek - 12 dni - śpi, je, robi eee i kocha tylko mamę. Agata - 1,5 roku - biega, je za dwóch, kocha tatę coraz bardziej, ale najbardziej babę. Asia - 19 lat - prawie w komforcie fizycznym, ale bez sił na wyrozumiałość dla mnie, kocha nasze piękne dzieci, ale o większych zastępach nie chce słyszeć( nie... Dowiedz się więcej
U nas tak: Jędrek - 12 dni - śpi, je, robi eee i kocha tylko mamę. Agata - 1,5 roku - biega, je za dwóch, kocha tatę coraz bardziej, ale najbardziej babę. Asia - 19 lat - prawie w komforcie fizycznym, ale bez sił na wyrozumiałość dla mnie, kocha nasze piękne dzieci, ale o większych zastępach nie chce słyszeć( nie była w harcerstwie!).Babcia Alinka pomaga nam bez przerwy jak może - już tyle miesięcy - i już tęskni do Dziadka, co dobrze Im wróży. A ja - po kilku ustawowych dniach poza orbitą pracy, znów w maratonie.
Pozdrawiam las, leśnych niesulickich wartowników pamięci i ........wszystkie cudowne Babcie - zdrowia i długich lat życia w rodzinnych sielankach.
Wczoraj(?) przyszedł na Swiat Julek Asi (Joanny i Krzysia Drobków)) Jażdżewskiej - Kudłatej. Nie muszę chyba dodawać, że czeka na wsparcie choćby mentalne niesulickich mam. Trudno jej najbardziej nauczyć Julka rozstawiania namiotu...Pa. Lechu... Collapse
Beata Sowa (Brzostowska) Beata Sowa (Brzostowska) z Gryfice napisał/a 21 stycznia 2007 o 00:00
Witajcie! Faktycznie często na stronie długo nic się nie dzieje, ale to przecież nie znaczy, że nikt tu nie zagląda. Ja codziennie zaczynam pracę od podejrzenia co się dzieje na stonie (mam nadzieję, że mój dyrektor tutaj nie zagląda), czytam każdy wpis i każdą nową informację. Na pisanie często nie mam odwagi, a nieraz i czasu. Większośći z Was nie... Dowiedz się więcej
Witajcie! Faktycznie często na stronie długo nic się nie dzieje, ale to przecież nie znaczy, że nikt tu nie zagląda. Ja codziennie zaczynam pracę od podejrzenia co się dzieje na stonie (mam nadzieję, że mój dyrektor tutaj nie zagląda), czytam każdy wpis i każdą nową informację. Na pisanie często nie mam odwagi, a nieraz i czasu. Większośći z Was nie znam osobiście, choć z danych w bazie kontaktów wynika, że często musieliśmy się mijać w LORO. Trudno się z kimś rozmawia, nawet na forum, jeśli nie zna się twarzy. Czy to co mam do powiedzenia kogoś zainteresuje? Trochę w ramach "rehabilitacji" i może sprowokowania dyskusji, z dużą obawą przesyłam Wam list, który w zeszłym roku odważyłam się wysłać do kilku ogólnopolskich gazet i czasopism, a został wydrukowany tylko w majowym numerze "Zwierciadła" (może niektórzy, go już czytali). Oto on.

MAM MARZENIE

Mamy programy w telewizji i artykuły w prasie poświęcone problemom ludzi niepełnosprawnych, specjalne festiwale piosenki, wystawy artystów malujących ustami i myślimy, że wszystko jest OK. W mojej świadomości  tlą się jednak takie marzenia:
- aby KAŻDEJ TELEWIZJI normą było, że niepełnosprawni prezenterzy prowadzą nie tylko programy dla niepełnosprawnych, lecz również każde inne. Nie wierzę, aby w kraju nie znalazła się wykształcona, inteligentna niepełnosprawna osoba, która nie mogłaby poprowadzić np. poważnej debaty politycznej oglądanej przez całą Polskę;
- aby niepełnosprawni trafiali „na ekrany” nie tylko w swoistych” klatkach” - specjalnych programach im poświęconym, najczęściej – interwencyjnych, a na równi z innymi uczestniczyli  np. w "Szansie na sukces", "Tańcu z gwiazdami" czy "Teleranku" oraz w dyskusjach o …polityce, giełdzie, modzie i nie było to postrzegane jako coś wyjątkowego;
- czekam też na moment aby publiczna telewizja odważyła się nadać wywiad z Bardzo Ważnym Ministrem o godzinie 7 rano (kiedy zazwyczaj upycha się to co musi się pojawiać na ekranie w ramach realizacji „misji”) a w porze największej oglądalności pokazać program np. o problemach ludzi chorych na stwardnienie rozsiane;
- aby ta sama telewizja równą ilość czasu poświęcała na relacje z „normalnej” Olimpiady i Igrzysk Paraolimpijskich - to przecież niepełnosprawni sportowcy zdobywają więcej medali (dlaczego nie można organizować jednych zawodów i  nie dzielić sportowców na lepszych – którzy startują przy pełnych trybunach i warto ich pokazywać w telewizji oraz gorszych, - o których można co najwyżej wspomnieć w serwisach informacyjnych);
- aby niepełnosprawni modele byli obecni nie tylko w reklamach kampanii społecznych. Jakie są przeszkody, aby pastę do zębów reklamował przystojny facet z protezą nogi?
- aby w działach mody czasopism  można było znaleźć wskazówki jak mogą ukryć mankamenty urody osoby np. mające skoliozę czy też noszące różnego rodzaju aparaty ortopedyczne a w rubryce uroda – jak pielęgnować dłonie gdy jeździ się na wózku;
- aby nie organizować specjalnych festiwali piosenki osób w jakiś sposób ułomnych, a w Opolu czy Sopocie mógł śpiewać każdy niezależnie od tego czy śpiewając porusza się na wózku, czy chodzi po scenie, najważniejsze jest przecież nie kto śpiewa, ale jak;
- aby organizowano wystawy obrazów wszystkich twórców niezależnie od tego czy malują rękami, ustami, czy nogami, a głównym kryterium oceny było ich piękno;
- aby pracodawcy nie bali się zatrudniać niepełnosprawnych zakładając z góry, że ułomność ciała idzie w parze z defektem umysłu, bo najczęściej jest odwrotnie: niedomagania rąk, nóg czy wzroku rekompensuje głowa;
- abym nie musiała się zastanawiać, dlaczego niepełnosprawny pracownik musi być 3 razy lepszy, by miał szanse zająć miejsce zdrowego kolegi; (czy zmieni to kampania społeczna "Niepełnosprawni – sprawni w pracy"?)
- aby w polskim sejmie z głównej mównicy  mogli przemawiać ci posłowie, którzy poruszają się na wózkach, a z ust sejmowych władz nie usłyszałabym już nigdy, że skoro takich posłów jest tylko kilku i mają oni możliwość korzystania z innych mikrofonów, to nie opłaca się dla nich przebudowywać sejmowej trybuny
- aby każdy z nas wziął sobie do serca słowa Marii Grzegorzewskiej – "Nie ma kaleki, jest człowiek", wtedy będzie szansa by takie marzenia stały się rzeczywistością.

;;- niepoprawna marzycielka
PS. Czy, aby to zrozumieć potrzeba kolejnej akcji? Proponuje więc jej hasło "Każdy inny – wszyscy równi!"

Co Wy na to? - Beata.... Collapse
Henryk (Ryszard) Wcisło Henryk (Ryszard) Wcisło z Żary napisał/a 20 stycznia 2007 o 00:00
Witam Was, drodzy z Opty !!!!!!!!!!! Zbieram pożółkłe papiery i po dniu spędzonym z chorymi, alem tym razem jako lekarz - wracam do wspomnień - do moich papierów, kilku zdjęć - papużek, które codziennie nas budziły w Internacie, Siostry Kaliksty i Marii, ich pudelka Kropeczki, Zb.Bandyka, Zb. Pietraszkiewicza z USA, Stasia Serwety, modlitw przed jedzeniem, paczek z fistaszkami na ŚWIĘTA...,I... Dowiedz się więcej
Witam Was, drodzy z Opty !!!!!!!!!!!
Zbieram pożółkłe papiery i po dniu spędzonym z chorymi, alem tym razem jako lekarz - wracam do wspomnień - do moich papierów, kilku zdjęć - papużek, które codziennie nas budziły w Internacie, Siostry Kaliksty i Marii, ich pudelka Kropeczki, Zb.Bandyka, Zb. Pietraszkiewicza z USA, Stasia Serwety, modlitw przed jedzeniem, paczek z fistaszkami na ŚWIĘTA...,I płaczu naszych Kochanych Sióstr, gdy musiały wyjechać gdzieś... Małgosi Szyrskiej - mojej miłości - która jest pochowana w Zielonej Górze - Pani Kujawskej, Pana Janika, Pana Sobocińskiego, naszego Pana Fotografa w ortopedycznych butach.....Pani Brygidy od pościeli........
Klapki się otwierają -
Do zobaczenia w Bazie Kontaktów !!!!!!!!!!!!!!
hej!... Collapse
Aga Aga z Łódź napisał/a 20 stycznia 2007 o 00:00
Jest taka strona internetowa OPTY, jest takie stowarzyszenie które liczy sobie wiele,wiele osób,lecz prawda jest taka-największe serce w działalność OPTY wkłada tylko kilka osób-czemu tak się dzieje ?Od ostatniego zlotu ile uczestników tego spotkania zabrało głos na forum niniejszej strony ?-mimo,że byłam po raz pierwszy na Waszym Zlocie zauważyłam,że podczas 3 dni wszyscy są zjednoczeni-wspólne rozmowy,etc.,a gdy każdy powróci do... Dowiedz się więcej
Jest taka strona internetowa OPTY, jest takie stowarzyszenie które liczy sobie wiele,wiele osób,lecz prawda jest taka-największe serce w działalność OPTY wkłada tylko kilka osób-czemu tak się dzieje ?Od ostatniego zlotu ile uczestników tego spotkania zabrało głos na forum niniejszej strony ?-mimo,że byłam po raz pierwszy na Waszym Zlocie zauważyłam,że podczas 3 dni wszyscy są zjednoczeni-wspólne rozmowy,etc.,a gdy każdy powróci do domu,to jakby wszyscy(prawie wszyscy)zapomnieli ,że są OPTY-mistami.Teraz jest wspaniale,bo jest taki Prezes,jest i Webmaster strony,miedzy innymi dzięki którym istnieje obecna strona.Tylko ile razy można prosić o aktywność na www?Gdy nie ma odzewu w postaci wpisów to nie dziwię się w ogóle prezesowi,że ma wrażenie jakby strona stworzona jest tylko dla kilku osób,a nie dla tysięcy pacjentów LORO.
Po przeczytaniu rozmowy z byłymi pracownikami LORO-państwem Anyszko ,rozmowy o charakterze ponadczasowym nie mogłam uwierzyć,i do tej pory jeszcze to do mnie nie dociera,że są jednak na tym świecie pedagodzy z powołania.Teraz takich osób jest już co raz mniej,niestety.
Myślałam aby w najbliższym czasie pojawiły się podobne rozmowy tyle że z obecnymi pracownikami LORO-najdłużej pracującymi w tej historycznej placówce zdrowia,tylko zastanawiam się czy to ma sens?,czy to ktoś w ogóle będzie czytał?-czy jest warto poświęcać swój czas?-mimo wszystko myślę,że warto!!!...przecież to wszystko dla przyszłych pokoleń,by pamiętali, że byli kiedyś tacy ludzie,ludzie o wielkich sercach,którzy jednoczyli się z pacjentami czasami zaniedbując swoje obowiązki domowe,byli całkowicie oddani innym.
PREZESIE!-nigdy nie trać nadziei i wiary w to, że ta strona to tylko takie pisanie w próżni,bo tak nie jest,ludzie to czytają,tyle że nie zawsze chcą się podzielić swoimi przemyśleniami z innymi,ale zawsze znajdzie się grupa osób która będzie chciała kontynuować by pamięć o LORO nie prysnęła jak bańka mydlana.Kiedy zakładałam swoją stronę,to zastanawiałam się czy to ktoś w ogóle będzie czytał,lecz już po pierwszych wpisach i mailach okazało się,że ludzie szukają pomocy wszędzie jeśli chodzi o ich zdrowie.Z perspektywy czasu,po prawie 3 latach prowadzeniach witryny,po tysiącach e-maili,rozmów na gg,wielu spotkaniach na żywo z osobami dotkniętymi skoliozą-spotkania niezależnie od regionu kraju-nawet podczas swoich prywatnych wyjazdów(chociażby wracając już ze zlotu we Wrocławiu godzinkę przed odjazdem pociągu mimo bagażu,itp. spotkałam się z koleżanką - de facto pacjentką LORO-naprawdę chcieć to móc-w życiu nie ma rzeczy niemożliwych!).
A to wszystko po to by dać ludziom nadzieję,że z każdej sytuacji jest wyjście,że trzeba wierzyć w lepsze jutro-uważam,że warto być obok drugiego człowieka-szczery uśmiech i słowo dziękuję -to wspomnienia bezcenne!
Czasami piszą do mnie młode osoby,które za nim porozmawiają z bliskimi o swoich odczuciach w związku ze skoliozą,jaki odczuwają dyskomfort z powodu tej choroby,to najpierw wola podzielić się tym wszystkim z osobą która przeżywała lub przeżywa to samo.
I dlaczego drodzy OPTY-miści tak nie wiele dzielicie się z innymi tym co przeżyliście w Świebodzinie bądź przeżywacie nawet obecnie?Na tej stronie zawsze znajdziecie zrozumienie i wsparcie-naprawdę nie ma się czego bać!... Collapse
Joanna Antczak Joanna Antczak z Zielona Góra napisał/a 16 stycznia 2007 o 00:00
Moja mama miała dziś operację na kręgosłup, też... powypadkową...jest dobrze!bałam się strasznie... jeśli operacja na kręgosłupie, to pierwsze skojarzenie- Świebodzin... ale nie, tym razem Zielona Góra, tu skierowali nas moi lekarze. Dziękujemy im! To będzie Dobry Nowy Rok.
Moja mama miała dziś operację na kręgosłup, też... powypadkową...jest dobrze!bałam się strasznie... jeśli operacja na kręgosłupie, to pierwsze skojarzenie- Świebodzin... ale nie, tym razem Zielona Góra, tu skierowali nas moi lekarze. Dziękujemy im!
To będzie Dobry Nowy Rok.... Collapse
Karolina Brózda Karolina Brózda z Łódź napisał/a 16 stycznia 2007 o 00:00
Leeeechu! Gratulaaaacjeee! To teraz masz już całą masę najbliższej rodziny 🙂 Serdeczne pozdrowienia z miasta stołecznego Łodzi dla całej powiększonej Paczki. Ściskam Was mocno!
Leeeechu! Gratulaaaacjeee! To teraz masz już całą masę najbliższej rodziny 🙂 Serdeczne pozdrowienia z miasta stołecznego Łodzi dla całej powiększonej Paczki. Ściskam Was mocno!... Collapse