Księga wpisów

Zapraszamy, bądź z nami -> dodaj swój nowy wpis ...

 
 
 
 
 
 
Pola oznaczone jako * są wymagane.
Twój adres E-mail nie zostanie upubliczniony.
Ze względów bezpieczeństwa zapisaliśmy adres IP: 216.73.216.115.
Może się tak zdarzyć, że wpis będzie widoczny w Księdzie gości dopiero po tym jak go przejrzymy.
Zastrzegamy sobie prawo do redagowania, usuwania, lub nie publikowania wpisów.
2846 wpisów.
kociubaj kociubaj napisał/a 17 lutego 2007 o 00:00
pamiętam jeszcze że nie tyle bałam się Swiebody co latjacych wieczorami nietoperzy i ogromnej ilosci karaluchów
pamiętam jeszcze że nie tyle bałam się Swiebody co latjacych wieczorami nietoperzy i ogromnej ilosci karaluchów... Collapse
kamil kamil z Slupsk napisał/a 17 lutego 2007 o 00:00
taka mała ciekawostka na temat zamku Zamek  [edytuj] Zamek został przebudowany w XIX wieku. Do dziś istnieje starsza pozostałość skrzydła południowo-wschodniego. Początki budowli sięgają XIV wieku. W tym czasie był najprawdopodobniej niewielką warownią drewnianą bądź częściowo murowaną. W XV wieku zamkiem przejściowo władają brandenburscy joannici. Początkowo miał w zabudowie kształt podkowy z jednym skrzydłem mieszkalnym. W okresie renesansu zamek rozbudowano... Dowiedz się więcej
taka mała ciekawostka na temat zamku

Zamek  [edytuj]
Zamek został przebudowany w XIX wieku. Do dziś istnieje starsza pozostałość skrzydła południowo-wschodniego.

Początki budowli sięgają XIV wieku. W tym czasie był najprawdopodobniej niewielką warownią drewnianą bądź częściowo murowaną.

W XV wieku zamkiem przejściowo władają brandenburscy joannici.

Początkowo miał w zabudowie kształt podkowy z jednym skrzydłem mieszkalnym. W okresie renesansu zamek rozbudowano dodając dwa kolejne skrzydła. W wyniku zabudowy podzamcza szeregiem domów powstał drugi dziedziniec. Na rysunku z XVIII w. widoczny jest wyraźny podział na zamek górny i dolny. Budowla otoczona była murem oraz fosą z mostem zwodzonym od strony miasta.

Zamek przez wiele wieków był siedzibą komendantów i starostów okręgu wśród, których do najbardziej zasłużonych dla miasta należeli przedstawiciele rodziny von Knobelsdorff.


TO JEST BARDZIEJ INTERESUJACE    Od 1699 r. zamek w ramach zastawu przejęły cysterki trzebnickie, z tego czasu zapewne pochodzą krzyże z kul armatnich wmurowane w elewację zamku.  TYLKO PO CO czyzby jakiś okultyzm

W roku 1868 tereny zamkowe stały się własnością miasta. W 1898 r. władze miasta przekazały obiekt siostrom boromeuszkom, które urządziły tutaj szpital, szkołę katolicką i przedszkole. Staraniem sióstr zakonnych, postawione zostały w roku 1934 nowe skrzydła szpitala, powiązane budynkiem łączącym ze starym zamkiem.

Od 1946 roku zespół zamkowo-szpitalny użytkowany jest przez cieszące się dobrą renomą w kraju Sanatorium Rehabilitacyjno-Ortopedyczne (obecnie: Lubuskiego Ośrodka Rehabilitacyjne-Ortopedycznego). Mury starego zamczyska widoczne są w południowo-wschodnim skrzydle sanatoryjnego kompleksu.... Collapse
kika kika z Gorzów wlkp napisał/a 16 lutego 2007 o 00:00
Moja młodsza córka-Ania, jedzie w tym roku na wycieczkę do Torunia. Będzie w muzeum i podobno mają sami uczestniczyć w pieczeniu piernika! Pokazałam jej wpis na tej stronie-jest zadowolona! Sama, też chętnie bym pojechała                                         teraz to na serio pa!
Moja młodsza córka-Ania, jedzie w tym roku na wycieczkę do Torunia. Będzie w muzeum i podobno mają sami uczestniczyć w pieczeniu piernika!
Pokazałam jej wpis na tej stronie-jest zadowolona!
Sama, też chętnie bym pojechała
                                        teraz to na serio pa!... Collapse
Kornelia Kornelia napisał/a 16 lutego 2007 o 00:00
przeczytałam relacje z wycieczki z 1977 r. Pomyslec ze ja wtedy siedziałam jeszcze w brzuszku u mamy 😉 Reaktywowano Liceum? ale to znaczy tam gdzie szkoła będą zajęcia ? bo slyszłam ze szkoły juz nie ma tylko takie nauczanie na oddzialach?
przeczytałam relacje z wycieczki z 1977 r. Pomyslec ze ja wtedy siedziałam jeszcze w brzuszku u mamy 😉

Reaktywowano Liceum? ale to znaczy tam gdzie szkoła będą zajęcia ? bo slyszłam ze szkoły juz nie ma tylko takie nauczanie na oddzialach?... Collapse
Kornelia Kornelia napisał/a 16 lutego 2007 o 00:00
nasunęło mi się kilka wspomnień. Byłam na ORT II w 94 roku. Wtedy ta część gdzie kiedyś była bodajże Ort III juz była nieczynna. Zostały tylko ślady po zaczętym remoncie który nigdy nie został ukończony. Napiszę co pamiętam ze wspomnień , tego co opowiadały siostry a jak myśmy to odbierały. Na OTR II po lewej stronie dyzurki były szafy na... Dowiedz się więcej
nasunęło mi się kilka wspomnień. Byłam na ORT II w 94 roku.
Wtedy ta część gdzie kiedyś była bodajże Ort III juz była nieczynna.
Zostały tylko ślady po zaczętym remoncie który nigdy nie został ukończony.

Napiszę co pamiętam ze wspomnień , tego co opowiadały siostry a jak myśmy to odbierały.

Na OTR II po lewej stronie dyzurki były szafy na ubrania przed którymi były 2 schodki. Tam podobno było przejście na ORT III i kaplicy. Tyle ze juz nie pamietam czy od razu była kaplica czy po prostu tamtedy sie przechodziło.

W sali nr 1 Ort II ta po prawej stronie dyzurki moze i do dzis jest taka drewniana ściana za którą juz jest nieczynna część zamku.

Panowała legenda ze podobno tam straszy i w 1 czasami to słychać 🙂

W ogóle ta niedostępna dla nas część zamku to było coś fascynującego. Ze względów bezpieczeństwa nie można tam się było dostać.

Czasami tylko miałyśmy odwagę stanąc na schodach tam gdzie kiedyś był klub Medyk ale i tak drżałyśmy czy sie te schody nie zawalą.

Tam zdaje sie tez były mieszkania służbowe w tamtej części Prawda?
Z chęcią wysłucham Waszych opowieści jak tam to wyglądało, gdzie była dokładnie kaplica , Ort III co było na na poszczególnych piętrach tamtej częsci

:-)... Collapse
Kornelia Kornelia napisał/a 16 lutego 2007 o 00:00
W piątki chodziliśmy na tzw zieloną salę  ( to na parterze  taka sala do rehabilitacji). Wyswietlane tam były stare kroniki z Loro. Wyswietał to taki starszy pan niestety nie pamietam jego nazwiska i czym sie zajmował w Loro. Byłam zafascynowana tymi filmami. Co mi najbardziej utkwilo w pamieci NAsze zfascynowanie tym ze był basen i jakie kiedyś były dziwne gorsety... Dowiedz się więcej
W piątki chodziliśmy na tzw zieloną salę  ( to na parterze  taka sala do rehabilitacji). Wyswietlane tam były stare kroniki z Loro.
Wyswietał to taki starszy pan niestety nie pamietam jego nazwiska i czym sie zajmował w Loro.

Byłam zafascynowana tymi filmami. Co mi najbardziej utkwilo w pamieci NAsze zfascynowanie tym ze był basen i jakie kiedyś były dziwne gorsety 😉
- bo jakoś własnie pamietam 1 film taki letni nagrywany nad basenem.

Ja jestem tym młodszym pokoleniem ale Wy Optymisci którzy spędziliście tam tyle czasu pewnie na tych filmach jesteście.

Czy kiedyś zastanawialiście się co się dzieje teraz z tymi kronikami filmowymi. Czy jest jakas szansa dotarcia do tego????... Collapse
Aga Aga z Łódź-Świebodzin napisał/a 16 lutego 2007 o 00:00
Drugi dom-LORO/16 luty 2007 r. Przez ostanie kilka dni wiele się wydarzyło-przede wszystkim niezapomniane wspomnienia ze spotkania z Dominiką-zrobiłyśmy sobie wycieczkę po LORO.Dzięki Dominice podczas tej około godzinnej podróży usłyszałam wiele wspaniałych historii związanych z ośrodkiem.Kiedy dotarłyśmy na strych Dominika chłonęła wzrokiem każde miejsce,które znała z dzieciństwa-a Ja dopiero poznawałam każdy zakątek poddasza,gdyż nigdy tam nie byłam.Po raz pierwszy usłyszałam... Dowiedz się więcej
Drugi dom-LORO/16 luty 2007 r.

Przez ostanie kilka dni wiele się wydarzyło-przede wszystkim niezapomniane wspomnienia ze spotkania z Dominiką-zrobiłyśmy sobie wycieczkę po LORO.Dzięki Dominice podczas tej około godzinnej podróży usłyszałam wiele wspaniałych historii związanych z ośrodkiem.Kiedy dotarłyśmy na strych Dominika chłonęła wzrokiem każde miejsce,które znała z dzieciństwa-a Ja dopiero poznawałam każdy zakątek poddasza,gdyż nigdy tam nie byłam.Po raz pierwszy usłyszałam o legendzie związanej ze Świebodą,i z tego co mówiła Dominika wygląd i nawet zapach strychu nic się nie zmienił od jej pobytów w Caritasie.
Kiedy tak już schodziłyśmy klatką schodową od ulicy Zamkowej i znalazłyśmy się na parterze ktoś mi nagle mówi "Dzień Dobry",Ja z wrażenia też się przywitałam.I kiedy dopiero spojrzałam na twarz tej osoby,nie mogłam uwierzyć,to był znajomy głos,który pamiętałam ze szkoły w LORO,i dopiero za kilkanaście sekund dotarło do mojej świadomości,że osoba która stała na przeciwko mnie to jeden z nauczycieli kiedyś pracujący w szkole.I w tej jednej chwili powróciły wspomnienia z moich pobytów ponad 10 lat temu.I kiedy tak rozmawialiśmy,i wspominaliśmy we trójkę dawne czasy z LORO,piękne czasy życie toczyło się swoim rytmem-ludzie czekający na rentgen,rehabilitanci ,którzy nas mijali,czy też inni obecni pracownicy LORO.
Jednak i nastał czas rozstania-nauczyciel widać było,że się śpieszył,na koniec wspomniałam tylko o swojej stronie,i pożegnaliśmy się życząc wzajemnie dużo zdrowia.
Niesamowite było to,iż nauczyciel pamiętał mnie,przecież uczył tyle dzieci kiedy pracował w Caritasie.
Teraz kiedy piszę te wspomnienia, łezki kręcą się w oku.
Niestety około 14 spotkanie z Dominiką dobiegło końca.
To był niezapomniany dzień i chwile,które pozostaną w mej pamięci już na zawsze.

Czy obecnie można przyrządzać jakieś kulinarne wypieki w LORO?-z całkowitą pewnością  TAK !!!!! 🙂
Otóż wieczorkiem po godz.20 kiedy już na oddziale zapanowała ogólnie cisza,zaczęłam przygotowania do Walentynek-pomyślalam sobie,że zrobię ciasto 🙂
Kilka dni wcześniej kupiłam gotowy biszkopt(choć najlepiej upiec osobiście),ale w LORO nie ma piekarnika.Kupiłam także dodatki do kremu-wiórki kokosowe,bitą śmietanę w proszku oraz  śmietanę,i tak powstało Rafaello udekorowane migdałami w kształcie serca(fotka będzie do wglądu)To było bardzo konspiracyjne przedsięwzięcie gdyż koleżankom z sali nic nie mówiłam gdzie spędziłam wieczór w LORO.I kolejnego dnia kiedy weszłam z ciastem do sali-dziewczyny przeżyły wielkie zaskoczenie ,gdzie wyprodukowałam ciasto :),i przede wszystkiem kiedy to zrobiłam :),i po krótce opowiedziałam im jak to było z tym LORO-wskim ciastem.
Po obiedzie kiedy weszłam do dyżurki sióstr ze słodkim poczęstunkiem siostry na czele z s.oddziałową podobnie jak koleżanki  z sali były zdziwione wypiekiem kulinarnym.
A smak ciasta-wspaniały-mimo,że wiele razy już jadłam to ciasto w domu,ale jedzenie w towarzystwie bliskich mi osób-wrażenia bezcenne.
Lecz Rafaello to było dopiero preludium do  zbliżającego sie tłustego czwartku 🙂
Wieczorem 14 lutego kiedy udawałam się do kuchenki  by przygotować ciasto do pączków-raczuchów wspomniałam dziewczynom o moim kolejnym pomyśle-już nic nawet nie mówiły z wrażenia:)
A pączki powstawały z serka homogenizowanego,mąki,etc.I kiedy tak sobie piekłam raczuchy nagle zagląda siostra,i pyta się co ja robię,a Ja na to,że przygotowuję się do Tłustego Czwartku.I za chwilkę pojawiła się kolejna siostra co Ja robię :),i opowiedziałam co i jak,i od razu siostry wzięły przepis.Ponoć zapach smażonych pączków był na calym oddziale-dawnej Ortopedii II.I kiedy tak sobie piekłam i piekłam,nie zauważyłam,że jedna z sióstr nie zamnknęła drzwi,i za chwilę słyszę,że na oddziale pojwiła się Pani doktor-anastezjolog, i kiedy ją zobaczyłam w kuchence,gdzie raczej nigdy nikt z personelu lekarskiego nie zagląda-nie mogłam uwierzyć,że Pani dr pyta się co to tak pachnie :)Oczywiście każdy kto pojawił się w kuchence próbował moich kulinarnych wypieków,i Pani dr podobnie jak siostry poprosiła o przepis.Kiedy Pani anastezjolog opuściła apartament kuchenny sama do siebie się uśmiechałam z zaistniałych przed chwilą sytuacji.I tak o to tłusty czwartek zaczął się dzień ,a raczej wieczór wcześniej.
Kolejnego dnia  kiedy wchodziła wizyta lekarska siostra oddziałowa nie skończyła jeszcze mówić o Rafaello,a kiedy zobaczyła mnie z pączkami przeżyła wielkie zdziwienie co Ja znów wyprawiam 🙂
Ogólnie było dużo śmiechu i wiele sympatycznych słów od personelu wraz z rehabilitantami na temat smaku pączków.
Jeszcze tego samego dnia miala miejsce kolejna niezapomniana chwila-w trakcie obiadu niemal lotem błyskawicy na świetlicy pojawil się kierownik rehabilitacji-p.Paweł,i powiedział,że przyjechała telewizja -Polsat,i ,że Ja i koleżanka i jeszcze kilka skolioz dobrze by było,aby się pojawiło w eterze.Myslałam,byłam pewna,że będzie towarzyszyło mi kilka osób w swych pierwszych kontaktach z TV.I jako jedyna z oddziału udzieliłam krótkiego wywiadu dla Fundacji Polsat(emisja za około 3 tyg.,około 8 marca w Telewizji Polsat,Polsat 2 i Polsat Zdrowie).Najpierw lekarz przedstawił po krótce historię mojej skoliozy,były zdjęcia sprzed operacji,jak i już po zabiegu,następnie filmowali moje plecki.I przed powiedzeniem kilku słów -odwlekalam ten moment,gdyż wiem,że zawsze przeżywam maly stres przed większym forum.Pytania były na żywo,mam nadzieję,że jakoś to wszystko względnie wypadło,choć to wszystko okaże się za 3 tyg.

Mogłabym jeszcze pisać i pisać,lecz 2 godzina w kafejce dobiega już końca.Zawsze wystarczy mi godzinka na kontakt z internetem,ale dzisiaj po prostu chęc podzielenia się z wami wspomnieniami z ostatnich kilku dni była bardzo siolna.
Serdecznie pozdrawiam,i do zobaczenia 20 lutego o godz.17 w Świebodzinie na mszy w inencji waszego Profesora.... Collapse
kika kika napisał/a 16 lutego 2007 o 00:00
Do Korneli oj straszyło, straszyło. Ale to Świeboda straszył. Kiedyś o tym opowiem - może ktoś mnie wyprzedzi? Za tą dyżurką była stołówkaa a na końcu za zasuwanymi drzwiami ołtarz. I w niedziele te drzwi się rozsuwało, ustawiało krzesła i była kaplica.                                                         kika
Do Korneli
oj straszyło, straszyło. Ale to Świeboda straszył. Kiedyś o tym opowiem - może ktoś mnie wyprzedzi?
Za tą dyżurką była stołówkaa a na końcu za zasuwanymi drzwiami ołtarz. I w niedziele te drzwi się rozsuwało, ustawiało krzesła i była kaplica.
                                                        kika... Collapse
kika kika z Gorzów wlkp napisał/a 16 lutego 2007 o 00:00
Witaj Elu i witajcie Wszyscy! Dziękuję Elu, że przeczytałaś...resztę muszę prosić o cierpliwość, ponieważ to o czym wspomina Ela jest jeszcze w trakcie tworzenia. Mam nadzieję, że to co robię będzie początkiem...a ciąg dalszy dopowie reszta Naszej Społeczności. Pozdrawiam i wbrew pogodzie życzę słonecznych uśmiechów na twarzach                                       kika
Witaj Elu i witajcie Wszyscy!
Dziękuję Elu, że przeczytałaś...resztę muszę prosić o cierpliwość, ponieważ to o czym wspomina Ela jest jeszcze w trakcie tworzenia.
Mam nadzieję, że to co robię będzie początkiem...a ciąg dalszy dopowie reszta Naszej Społeczności.
Pozdrawiam i wbrew pogodzie życzę słonecznych uśmiechów na twarzach
                                      kika... Collapse
kika kika z Gorzów wlkp napisał/a 16 lutego 2007 o 00:00
no tak, skleroza nie boli... dobrze, że chodzić tu nie trzeba!    Mam wiadomość, jak ciepłe bułeczki:   W dniu 12 lutego 2007 roku zostało reaktywowane Liceum przy LORO!!!!     hip, hip........     hip, hip........     ............hura! hura! hura!!!
no tak, skleroza nie boli...
dobrze, że chodzić tu nie trzeba!
  
Mam wiadomość, jak ciepłe bułeczki:
  W dniu 12 lutego 2007 roku zostało reaktywowane Liceum przy LORO!!!!
    hip, hip........
    hip, hip........
    ............hura! hura! hura!!!... Collapse
Elżbieta Medyńska Elżbieta Medyńska z Warszawa napisał/a 15 lutego 2007 o 00:00
Witam, Dominiko serdecznie dziękuję za miłe chwile wzruszeń jakich dostarczyłaś mi swoimi wspomnieniami napisanymi pod wpływem odwiedzin w LORO. Już przesłałam je do Zbyszka ale nim wszyscy będą mogli przeczytać chcę Ci powiedzieć, że wszystko o czym piszesz to jakby i moje odczucia tylko trochę z innego okresu i czasami z innymi Ludźmi, a jednak niezwykle podobne bo to jedno... Dowiedz się więcej
Witam,
Dominiko serdecznie dziękuję za miłe chwile wzruszeń jakich dostarczyłaś mi swoimi wspomnieniami napisanymi pod wpływem odwiedzin w LORO. Już przesłałam je do Zbyszka ale nim wszyscy będą mogli przeczytać chcę Ci powiedzieć, że wszystko o czym piszesz to jakby i moje odczucia tylko trochę z innego okresu i czasami z innymi Ludźmi, a jednak niezwykle podobne bo to jedno i to samo czarowne miejsce i atmosfera.
Mieliśmy tu już dawno swoją społeczną szkołę, indywidualne nauczanie, dodatkowe zajęcia pozalekcyjne itd. itp.itd.itp.
Pozdrawiam Elżbieta... Collapse
Elżbieta Medyńska Elżbieta Medyńska z Warszawa napisał/a 14 lutego 2007 o 00:00
Witam, Lechu mimo wszystko wiele osób podróżuje tą drogą, tylko tych dróg jest tak wiele, że nie wszystkie się spotykają, ale na szczęście czasami tak i to jest wspaniałe. Lechu, jeszcze kilkanaście latek i będziesz miał labę jak niektorzy z nas. Mateusz w sobotę leci z Emilką na dwa tygodnie do Hiszpanii, a my nie musimy mu wieszać karteczki na... Dowiedz się więcej
Witam,
Lechu mimo wszystko wiele osób podróżuje tą drogą, tylko tych dróg jest tak wiele, że nie wszystkie się spotykają, ale na szczęście czasami tak i to jest wspaniałe. Lechu, jeszcze kilkanaście latek i będziesz miał labę jak niektorzy z nas. Mateusz w sobotę leci z Emilką na dwa tygodnie do Hiszpanii, a my nie musimy mu wieszać karteczki na piersi z danymi dla stewardesy.

Natomiast w niedzielę zamiast balu przebierańców w tegorocznym karnawale z uwagi na odejście jednego z naszych przyjaciół z tej paczki zrobiliśmy również w Łosiu śpiewanie kolęd. Była gitara, śpiewniki i małe co nieco do przegryzienia /i nie tylko ale z umiarem/.
Za tydzień, w czwartek przyjeżdżają nasze dwie koleżanki, również optymistki i w programie dwa wyjścia do teatrów, basen z masażami, grota solna no i dlugie nocne przyjaciół rozmowy.
Na początku marca planujemy wyjazd do Koszalina na 90te urodziny mojego taty i chociaż sie wzbrania, że jeszcze nie chce stypy to jednak pojedziemy na szczęście z radością.
Dzisiaj Aga i Kika razem chodzą po żywych naszych wspomnieniach i jak tu nie dzielić się takimi ścieżkami.
pozdrawiam Ela... Collapse
Lech Paczkowski Lech Paczkowski z Międzyrzecz napisał/a 13 lutego 2007 o 00:00
Już po chrzcie Jędrzeja Jana. Goście pojechali. Trochę smutno, ale przecież mamy siebie i...opty/info. Agata w zabawkach, Jędrek z mamą po trudnej nocy grzecznie dosypiają. Zza ściany dobiegają odgłosy, jakby cichy galop...No tak, to czas gna do przodu. Czemu tak mało czasu na wszystko? Obiecywałem sobie,że na stare lata doczytam nadczytane wcześniej książki, odwiedzę znajomych tu i tam, nauczę się... Dowiedz się więcej
Już po chrzcie Jędrzeja Jana. Goście pojechali. Trochę smutno, ale przecież mamy siebie i...opty/info. Agata w zabawkach, Jędrek z mamą po trudnej nocy grzecznie dosypiają. Zza ściany dobiegają odgłosy, jakby cichy galop...No tak, to czas gna do przodu.
Czemu tak mało czasu na wszystko? Obiecywałem sobie,że na stare lata doczytam nadczytane wcześniej książki, odwiedzę znajomych tu i tam, nauczę się latać na paralotni...A tu schemat dnia, schemat tygodnia, schemat wolnej niedzieli - zakontraktowane na lata.
Cóż! Może tu co nieco da się odrobić? Ale gdzie tam, niewiele osób podróżuje tą drogą... Pozdrowienia. Koniec pisania, Jędrek na nogach, Asia zaczyna panowanie. Pa. Lechu... Collapse
Aga Aga z Łódź/Świebodzin napisał/a 12 lutego 2007 o 00:00
Kolejny dzień pobytu w LORO prawie za mną.Jutro będzie miły dzień-Caritas odwiedzi Dominika(Kika). Dzięki stronie OPTY mialyśmy okazję do nawiązania kontaktu telefonicznego,a raczej smsowego-i oby ta witryna istniala zawsze! 🙂 Pozdrowienia z wiosennego Śswiebodzina.
Kolejny dzień pobytu w LORO prawie za mną.Jutro będzie miły dzień-Caritas odwiedzi Dominika(Kika).
Dzięki stronie OPTY mialyśmy okazję do nawiązania kontaktu telefonicznego,a raczej smsowego-i oby ta witryna istniala zawsze! 🙂
Pozdrowienia z wiosennego Śswiebodzina.... Collapse
Zbigniew Łyczakowski Zbigniew Łyczakowski z Szczecin napisał/a 12 lutego 2007 o 00:00
My wszyscy "czytelnicy i oglądacze" serwisu dziękujemy Agnieszce za miłe pozdrowienia ze Świebodzina i bieżące relacje z LORO. Nasze myśli podróżują razem z Tobą. To wspaniale, że poprzez serwis opty.info mogliśmy przyczynić się do Waszego spotkania. Uściski dla Ciebie i Dominiki.
My wszyscy "czytelnicy i oglądacze" serwisu dziękujemy Agnieszce za miłe pozdrowienia ze Świebodzina i bieżące relacje z LORO. Nasze myśli podróżują razem z Tobą. To wspaniale, że poprzez serwis opty.info mogliśmy przyczynić się do Waszego spotkania. Uściski dla Ciebie i Dominiki.... Collapse
Agnieszka Agnieszka z Łódź/Świebodzin napisał/a 8 lutego 2007 o 00:00
Witajcie! Dziękuję za informacje odnośnie 20 lutego-myślę,że pojawię się  na mszy. A teraz spełniam prośbę p.Eli Medyńskiej odnośnie małego reportażyku z pobytu w LORO. 8 luty 2006 r./godz.6.00 rano Kiedy spojrzałam za okno z sali nr 1 na dawnej Ortopedii II nie mogłam uwierzyć w to co zobaczyłam-płatki śniegu pokrywały każdy najmniejszy skrawek ziemi,a dzień wcześniej Świebodzin kąpał się w... Dowiedz się więcej
Witajcie!
Dziękuję za informacje odnośnie 20 lutego-myślę,że pojawię się  na mszy.
A teraz spełniam prośbę p.Eli Medyńskiej odnośnie małego reportażyku z pobytu w LORO.

8 luty 2006 r./godz.6.00 rano

Kiedy spojrzałam za okno z sali nr 1 na dawnej Ortopedii II nie mogłam uwierzyć w to co zobaczyłam-płatki śniegu pokrywały każdy najmniejszy skrawek ziemi,a dzień wcześniej Świebodzin kąpał się w lutowych promieniach słońca-można było spacerować po parku w polarze .A dziś widok za oknem był bajkowy-także dawna Ortopedia III została pokryta białym puchem.
Lecz już o godz.15 kiedy sporządzam ten wpis w kafejce internetowej śnieg powoli topnieje,i pogoda robi się nie zaciekawa.Mimo wszystko i tak jest pięknie-dostałam od losu kolejną szansę przebywania w LORO.
Obecnie jest remont windy,która była na dawnym R II-będzie to chyba już nowoczesny pojazd,niestety już bez osoby,która zawsze pracowała w windzie.Kiedy 24 marca 2004 r.jechałam na swój zabieg to jeszcze w tym czasie pracował pan od windy,i jechałam na operację w towarzystwie pana windowego oraz dwóch sióstr z oddziału.MImo wszelkich remontów nie znikła pofałdowana podłoga z wszelkimi wzniesieniami na terenie dawnej szkoły.Mimo wszelkich zmian architektonicznych  w LORO jedno jest niezmienne:te same odczucia,optymizm i strach jednocześnie jeśli chodzi o operację skoliozy.
Wczoraj i dziś na zabieg odprowadziłam dwie koleżanki-niemalże stały się dla mnie jak siostry-przez 1,5 tygodnia byłyśmy w jednej sali,zżyłyśmy się ,a teraz zostałam sama w apartamencie M4 :),ale już za kilka dni znów będziemy razem,tylko,że dziewczyny wrócę bardziej proste,i mam nadzieję,że szczęśliwe,że to co najgorsze mają za sobą.
Dzisiaj by towarzyszyć koleżance w jej ostatnich chwilach wolności-jeszcze bez implantów,rehabilitowałam się już od 7 rano,później szybko na wizytę,i jeszcze około 45 minut wspierania i dodawania otuchy koleżance.Jeszcze tylko ostania droga na blok operacyjny,ostatnie słowa,że wszystko będzie dobrze,i drzwi na blok operacyjny się zamnkęły.

Na chwilę obecną byłoby chyba na tyle co do najświeższych wspomnień z LORO-mogłabym pisać i pisać,ale czas już mi się powoli kończy w kafejce.Dalsze wspomnienia pojawią się już chyba po powrocie do domu ,choć jak tylko będę miała jeszcze możliwość to napiszę jak mija rehabilitacja w LORO.
Serdeczne pozdrowienia z zimowego Świebodzina.... Collapse
Danuta Sobocinska Danuta Sobocinska z Swiebodzin napisał/a 4 lutego 2007 o 00:00
Witajcie! Pragnę przekazać informację Agnieszce i nie tylko, iż Msza Sw. w 92-rocznicę urodzin Profesora Jana Sobocińskiego odprawiona zostanie w Kościele Matki Bożej Królowej Polski /kościół znajduje się przy Parku Chopina/,  20 lutego  ( wtorek)  o godz. 17oo. Serdecznie pozdrawiam wszystkich w imieniu całej rodziny Profesora,                                  Danka Sobocinska.
Witajcie! Pragnę przekazać informację Agnieszce i nie tylko, iż Msza Sw. w 92-rocznicę urodzin Profesora Jana Sobocińskiego odprawiona zostanie w Kościele Matki Bożej Królowej Polski /kościół znajduje się przy Parku Chopina/,  20 lutego  ( wtorek)  o godz. 17oo.
Serdecznie pozdrawiam wszystkich w imieniu całej rodziny Profesora,
                                 Danka Sobocinska.... Collapse
Agnieszka Agnieszka z ŁÓdź/Świebodzin napisał/a 3 lutego 2007 o 00:00
Dominika! Namiary do mnie: 504 928 508,miejsce czasowego pobytu :): Ortopedia A(dawna Ort.II)-sala nr 1.Do zobaczenia 🙂
Dominika!
Namiary do mnie: 504 928 508,miejsce czasowego pobytu :): Ortopedia A(dawna Ort.II)-sala nr 1.Do zobaczenia :)... Collapse
dominika dominika napisał/a 2 lutego 2007 o 00:00
Aga podaj mi namiary na siebie - bo przyjeżdżam do swiebodzina! W następnym tygodniu! Do miłego spotkania i się poznania! A dla całej reszty pozdrowienia i życzenia aby jak najszybciej wiosna zawitała!!                                       kika
Aga podaj mi namiary na siebie - bo przyjeżdżam do swiebodzina! W następnym tygodniu! Do miłego spotkania i się poznania!
A dla całej reszty pozdrowienia i życzenia aby jak najszybciej wiosna zawitała!!
                                      kika... Collapse
Dominika Dominika napisał/a 1 lutego 2007 o 00:00
Wielkie Dziękuję za Szybką i fachową odpowiedź. Do nas zawitała Zima - ha - trwała jeden dzień. Ale Michałek i jego starsze siostry ?moje dzieci/ zdążyły porzucać się śnieżkami i porobić aniołki na sniegu - albo orły - róznie na ten ślad pozostawiany na śniegu mówią. A teraz Biedny Misio codziennie się budzi i dzień rozpoczyna od zaglądania za okno... Dowiedz się więcej
Wielkie Dziękuję za Szybką i fachową odpowiedź.
Do nas zawitała Zima - ha - trwała jeden dzień. Ale Michałek i jego starsze siostry ?moje dzieci/ zdążyły porzucać się śnieżkami i porobić aniołki na sniegu - albo orły - róznie na ten ślad pozostawiany na śniegu mówią.
A teraz Biedny Misio codziennie się budzi i dzień rozpoczyna od zaglądania za okno i niezadowolony stwierdza, że śniegu nie ma. Po czym dodaje - to nieszkodzi prawda mamusiu? I jakoś nam pomyślnie dzień się zaczyna. Dzieci to największy skarb i radość życia!!! Dlatego też gratuluję wszystkim Nowym Rodzicom!!!... Collapse